8 kwietnia 2018

Argumentum ad warholum nie działa

Nieźli (kiepscy/przeciętni) artyści pożyczają, genialni – kradną. Tak powiedział Pablo Picasso. Albo Igor Strawiński. I Steve Jobs. Przynajmniej tak nam się wydaje. Natomiast samo źródło tego cytatu jest niejasne – Garson O’Toole z bloga Quote Investigator wskazuje, że pierwowzorem tego aforyzmu była wypowiedź z roku 1892 autorstwa W. H. Davenporta Adamsa:
That great poets imitate and improve, whereas small ones steal and spoil.
Jak możemy przeczytać u O’Toole’a – na przestrzeni wieku ta skrzydlata myśl wyewoluowała. I to na tyle, aby stać się główną myślą, z której znamy Picassa. I Strawińskiego. I przede wszystkim – Steve'a Jobsa. Co za niefart.


Banksy, stolen Picasso quote, 2009
źródło: artnews.com

No dobrze, zatem kto z wielkich kradł? Zdaje się, że z całą pewnością możemy tak powiedzieć o Andym Warholu – ojcu amerykańskiego pop-artu. Winnym kradzieży – w tym wypadku: opracowania cudzych utworów bez posiadania licencji od autorów utworów pierwotnych – Warhol był kilkukrotnie. Jednym z głośniejszych procesów (obok tych a propos Race Riots 1963-1964 Freda Warda i portretu Jaqueline Kennedy Charlesa Moore'a - więcej w tym miejscu) przeciwko artyście była sprawa dotycząca wykorzystania zdjęć hibiskusów Patricii Caulfield, opublikowanych pierwotnie w magazynie „Modern Photography” (06/1964). Warhol użył tych prac w swoim cyklu serigrafii „Flowers” (1964 r), bez uzyskania licencji od fotografki. W wytoczonym dwa lata później procesie zatriumfowała Caulfield – Warhol musiał wykupić licencję, zapłacić odszkodowanie oraz zagwarantować, że w opisie grafik znajdzie się adnotacja o autorstwie fotografki. 
zdjęcie Patricii Caulfield wykorzystane przez Andy'ego Warhola w szkicach do cyklu serigrafii Flowers, 1964
źrodło: MOOC Magazine
Jak widzimy – „Flowers” są przykładem utworu zależnego (w tym wypadku: opracowania), co do którego wymagane było uzyskanie pozwolenia (licencja wtórna) od autorki utworu pierwotnego oraz umieszczenie informacji o oryginale. Czyli dokładnie to, co powinniśmy zrobić, jeśli wykorzystujemy cudzą pracę w naszej kompozycji – uzyskać licencję od autora/autorki oryginału (stosowną do tego, czy nasz utwór będzie w obrocie komercyjnym, reprodukowany w mediach itd.) i zadbać o opis źródeł, z których czerpaliśmy. 

screen z guggenheim-venice.it

His longtime assistant, Gerard Malanga, said after the lawsuit, “Andy realized that he had to be very careful about appropriating for the fear of being sued again. He opted to start taking his own photographs. His entry into photography vis a vis his creation of silkscreen paintings was done out of necessity.” via revolverwarholgallery.com 

Drugą głośną sprawą, w której pozwanym był Warhol to przypadek wykorzystania zdjęć Henriego Daumana z pogrzebu Johna F. Kennedy’ego, opublikowanych w magazynie LIFE (6.12.1963) z adnotacją „© 1963 TIME INC. ALL RIGHTS RESERVED. REPRODUCTION IN WHOLE OR PART WITHOUT WRITTEN PERMISSION IS STRICTLY PROHIBITED”. Warhol wykorzystał jedno ze zdjęć (The Dauman Image) … 45 razy  rzecz jasna, bez nabycia licencji do reprodukowania i wykorzystania utworu. Dodatkowo, zdjęcie było reprodukowane na okładce książki z 1994 roku oraz pojawiło się w kalendarzu na rok 1995, obu wydanych przez Muzeum Andy’ego Warhola zarządzane przez The Andy Warhol Foundation of Visual Arts. Sprawą, która dodatkowo obciążyła Fundację była sprzedaż cyklu serigrafii zatytułowanych „16 Jackies” za niebagatelną kwotę 418 000 dolarów. Co ciekawe, sam Dauman dowiedział się o wykorzystaniu fotografii dopiero po przeczytaniu artykułu o sprzedaży „16 Jackies” z The New York Times’a. Fotograf sprawę wygrał.



Dlatego, jeśli chcecie wesprzeć koleżankę lub kolegę, która przemalowała cudze zdjęcie bez uzyskania zgody od autora/autorki utworu pierwotnego nie wklejajcie w dyskusję niczego z Andy’ego Warhola. Nie wklejajcie także cytatu o wielkich, którzy kradną. Kradną, ale bycie wielkimi (co za słowo) nie usprawiedliwia kradzieży. Zaskoczeni? Mam nadzieję, że nie.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz